• Wpisów:20
  • Średnio co: 54 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 22:45
  • Licznik odwiedzin:7 817 / 1149 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Hej

Oglądaliście może Breaking Bad? Nie wiem czy będzie kolejna seria, wątpie, ale ostatnio wyszedł zupełnie nowy serial Better Call Saul. Saul Goodman to adwokacina od Heisenberga i Pinkmana no i niestety wyszedł im marnie. Od wakacji czekałam na tą serię i na pierwszym odcinku zasnęłam po 5 minutach ostatnio wiele rzeczy mnie rozczarowuje, jednak są to błahostki, które nie wpływają na moje szczęście dnia codziennego. Sądzę, że ciężko będzie pobić hit jakim był Breaking Bad. No nic, teraz czekam do kwietnia na kolejną serię Gry o Tron. Z sezonu na sezon jest coraz lepiej.











BUZIAKI!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Cześć!

Ostatnio wzięło mnie na recenzję kosmetyków, które bardzo przypadły mi do gustu. Stwierdziłam, że dobrze będzie podzielić się moją opinią z innymi. Może ten post zainspiruje kogoś do zakupu i rozwieje wątpliwości jeśli nosił się z zamiarem zakupu a więc...

Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam korektor Pro Longwear od MACa. W sumie dosyć długo zastanawiałam się nad zakupem tego kosmetyku i tak samo jak do zakupu podkładu StudioFix tego samego producenta, zainspirował mnie salon kosmetycznym w jakim pracowałam. Makijaże wykonywałam właśnie na produktach MAC'a i zawsze byłam w 100% zadowolona z efektu końcowego. Stwierdziłam, że nie ma co się dłużej zastanawiać i pobiegłam do salonu MAC po moje małe cudeńko.




Korektor ma przyjemną, kremową konsystencję. Jest łatwy i szybki w aplikacji. Ja nakładam go na różne sposoby w zależności czego oczekuję od makijażu i jak szybko muszę go wykonać. Najszybszą i jak dla mnie najlepszą metodą jest używanie beauty blendera.
Korektor pięknie stapia się ze skórą, tworzy z nią taką jakby jedność. Nie spotkałam się z czymś takim przy innych tego typu produktach. Jest średnio kryjący ale jeżeli komuś zależy na ukryciu większych niedoskonałości to zdecydowanie można nim budować poziom krycia od średniego do pełnego. Ogólnie nie mam nie wiadomo jakich problemów z cerą ale jak to już bywa czasami coś się gdzieś pojawi, jakieś naczynko zrobi się bardziej bardziej widoczne niż dotąd wtedy korektor spełnia swoje zadanie i ukrywa to, co aktualnie mamy do zatuszowania.

Jak sama nazwa Pro Longwear wskazuje, jest to korektor długotrwały. Co do tego nie mam żadnych zastrzeżeń. Może 15h to on nie wytrzyma ale spokojnie daje radę około 8-10 godzin.
Nie wchodzi w zmarszczki czy załamania, nie uwidacznia porów, nie ściera się. Ja używam go przede wszystkim pod oczy by zamaskować moje nie takie małe sińce i korektor spełnia moje oczekiwania.

Korektor ładnie współpracuje z podkładami różnych półek. Najczęściej używam go w połączeniu z podkłademi takich firm jak Loreal, Mac, Rimmel, Revlon, Estee Lauder, Lancome. Nigdy nie miałam problemu z rolowaniem się, tworzeniem skorupki czy innych nieprzyjemnych rzeczy na mojej buzi.

Do wykończenia makijażu lekko przypudrowuje okolice oczu ale jest to na prawdę bardzo mała ilość pudru. Jeżeli przesadzimy z pudrem otrzymamy efekt płaskiego, niekorzystnie wyglądającego matu. A tego chyba nie chcemy...




ZALETY:
-krycie
-dostępność
-ogromna gama kolorystyczna ( mój kolor to NC15)
-wygląda nieskazitelnie na bardzo bardzo długo
- nie ciemnieje
-wydajny

WADY:
-cena troszkę spora
-szklane opakowanie, które nie tylko wygląda na mega kruchutkie ale i też takie jest. Jeden nieprzemyślany ruch i po słoiczku
-pompka to jakiś absurd. Ucieka z niej zdecydowanie zbyt duża ilość produktu i niestety nie potrafię jej opanować
-dziwny zapach ale to taka pół-wada


Wrażenia ogólne mam bardzo dobre. Na dzień dzisiejszy wiem, że kupiłabym go ponownie lecz mimo to chciałabym wypróbować inne produkty. Jestem strasznie ciekawa jeśli chodzi o jakieś nowinki kosmetyczne czy produkty, których nie miałam okazji przetestować. Mam kilka swoich must have ale mimo wszystko kupuję dodatkowe rzeczy z czystej ciekawości
Jeżeli wahasz się czy warto ja mogę Ci powiedzieć TAK!
Święta coraz bliżej także można sobie go zażyczyć na jakiś świąteczny prezent aby się nie wykosztować samemu

Mam nadzieję, że moich kilka słów było dla Ciebie przydatne i jeszcze nie raz odwiedzisz mojego bloga z powrotem.

Proszę piszcie w komentarzach jakie Wy macie wrażenia na temat tego podkładu jak i tego co miałam do przekazania.



Pozdrawiam
 

 
Hi!

Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić moją małą recenzję podkładu Estee Lauder Double Wear.

O podkładzie można przeczytać wiele pozytywnych opinii i moja taka właśnie jest.
Na buteleczce jest napisane "Stay-in-Place" i z tym się doskonale zgadzam. Podkład utrzymuje się spokojnie cały dzień bez używania dodatkowych baz na przedłużenie trwałości makijażu.
Nie powstają plamy, których nienawidzę i jestem na nie uczulona a dość często widzę dziewczyny całe w plamach na buzi. Nie ściera się na nosie i na brodzie. Matowi, jednak nie jest to tak zwany płaski mat, wygląda bardzo naturalnie. Mimo nałożenia dwóch warstw ciężko tu o efekt maski. Podkład nie wchodzi w pory, nie osadza się na włoskach, nie wysusza.
Gdy wykonam nim makijaż często słyszę pochwały jak to świeżo i zdrowo dziś wyglądam. Nie powiem, bardzo mnie to cieszy, że wydane pieniądze nie poszły w błoto a podkład naprawdę spisuje się znakomicie

Mój kolor to 1N2 ECRU 16




ZALETY:
-wydajność! Słoiczek 30ml starcza mi spokojnie na 3 miesiące codziennego użytkowania
-trwałość. Jest nie do zdarcia. Utrzymuje się spokojnie 10h na buzi i nadal zachowuje swoją świeżość a cera wygląda na zdrową i wypoczętą
-krycie jest doskonałe. Jedna warstwa radzi sobie doskonale
-matuje na długo przy czym nie wysusza suchej skóry
-naturalny wygląd. Idealnie i szybko stapia się ze skórą, nie powoduje efektu maski, gruzd, bruzd, widocznych porów
-ma specyficzny zapach za co go uwielbiam

WADY:
- cena jest dość wysoka, bo około 150zł za 30ml produktu ale naprawdę warto mieć go w swojej kosmetyczce. Na większe wyjścia sprawdza się idealnie i polecam każdemu
-dozowanie produktu to jakiś żart, serio. W przypadku Mac StudioFix można kupić pompeczkę a tutaj zostaje nam wylewanie sobie na dłoń. Coś jak w przypadku Revlon ColorStay. Producent powinien to zmienić. Jest to wielki błąd.



Używał ktoś z Was tego podkładu? Jak wrażenia ogólne?



 

 
Cześć!

Uwielbiam dni takie jak ten. Wszystko dzieje się spokojnie, bez nerwów czy pośpiechu. Przechadzając się po mieście zahaczyliśmy o świąteczny market. Wszystko jest kolorowe, migoczące, każda budka udekorowana w sposób charakterystyczny dla Świąt Bożego Narodzenia. Przepięknie! A jakie zapachy... Na jarmarku można zaopatrzyć się w różne ozdóbki, dzbanuszki, mydełka, biżuterię ale także jest dużo stanowisk z jedzeniem czy gorącymi napojami. Od gorącej czekolady aż po grzańca. Jestem troszkę zawiedziona, gdyż pośród włoskich, holenderskich, niemieckich i budek przedstawiających dania innych krajów zabrakło naszej polskiej kuchni. Wielka szkoda...
Ja skusiłam się na niemiecką kiełbaskę w świeżutkiej bułeczce z ketchupem. Bardzo mi smakowało wszystko świeże, cieplutkie, prosto z grilla. I to prawie w zime!

Poniżej pokaże kilka zdjęć, między innymi tego jak byłam ubrana.



Mam na sobie:
Kurtka: New Look | Szalik: New Look | Torebka: River Island | Rękawiczki: House | Buty: New Look
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Dziś ostatni dzień zakupowych szaleństw wraz z moją mamusią. Jejku ile tych pierdół jest w sklepach i każda następna kusi bardziej od poprzedniej. Stwierdziłam, że należy się "ogarnąć" i przestać kupować co raz to nowe ciuchy. No okej ale jak przejść obojętnie obok prześlicznej marynarki przecenionej z £17 na £3? Wzięłyśmy od razu trzy, HAHA, dla mnie, mojej siostry i dla kuzynki. To samo ze sweterkami, narzutkami i innymi pięknościami. Ja odpuściłam ale mamuśka zaszalała. I bardzo mnie to cieszy, każdemu się od życia należy

Dziś na sobie miałam koszulę w kratę z wymianki na vinted. Do tego futrzaną kamizelkę i botki z frędzlami. Osobiście bardzo podoba mi się takie zestawienie.


Miłego wieczoru!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Hej!

Nie mogę się już doczekać kiedy Mamusia u mnie zawita
Jeszcze pięc dni... <3

Lecę na miasto po kilka rzeczy i czas się brać do roboty. Mieszkanie się samo nie posprząta, a szkoda...
Sweter - C&A | Legginsy - NOname | Kurtka - MissGlam | Torebka - Mohito | Buty - moje ukochane <3, miejski butik
 

 
Co sądzicie o paznokciach żelowy? Przyznam, ze kiedyś byłam uzależniona i nie wyobrażałam sobie siebie bez pazurków.
Wykonując paznokcie na klientkach najbardziej lubię te w kształcie migdałków. Są kobiece i subtelne, najlepiej zdobione cyrkoniami, kokardkami czy innymi świecidełkami.

Paznokcie robiłam ja
Co sądzicie?
 

 
2-3 weeks Lashes

Rzęsy zrobione przeze mnie.
Jest to szybka metoda na otwartym oku. Zabieg trwa 30-40 minut a efekt spektakularnych rzęs utrzymuje się przez około dwa-trzy tygodnie. Jest to zupełnie inna metoda niż w przypadku russian lashes czy metody 1:1
 

 
Cześć!

Przez długi czas używałam dwóch podkładów na zmianę. Jeden z nich to Loreal True Match w kolorze N2 Vanilla zaś drugi, odrobinę cięższy, mocniej kryjący i bardziej wytrzymały, REVLON ColorStay w kolorze 150 Buff.
Wszystko wydawało się okej jednak brakowało mi czegoś w obu tych produktach. Jeden słabiej krył, drugi odrobinę przesuszał i tak dalej... W końcu zdecydowałam się kupić #MAC #StudioFix. Pracowałam na tym produkcie w salonie kosmetycznym ale nigdy nie miałam okazji posiadać go w swojej kosmetyczce.

Moja cera jest sucha w stronę mieszanej. Policzki i okolice oczu są suche zaś strefa T mieszana a niekiedy nawet tłusta. Ciężko było dobrać podkład, który nie wyszuszy i zmatowi jednocześnie.

KOLOR - Jeśli chodzi o kolor to chyba każdy znajdzie odpowiedni dla siebie. Gama jest przeogromna. W sklepie eskpedientki chętnie pomagają dobrać ten odpowiedni, ja mam NC15. Kolorek jest ładny, bez różowych tonów, idealnie stapia się z moją skórą.

KRYCIE - krycie można stopniować jednak ciężko jest zrobić sobie nim krzywdę. Po jednej warstwie daje ładny naturalny efekt nieskazitelnej cery. Dwie warstwy tworzą efekt teatralnego makijażu jednak o nie można tu mówić o tzw. "masce".

TRWAŁOŚĆ - Podkład wytrzymuje na buzi na pewno minimum 10 godzin. Pod koniec dnia nadal wygląda ładnie i świeżo, nie spływa, nie tworzą się plamy, nie osadza się w zmarszczkach mimicznych. Przez cały dzień zachowuje się tak samo, idealnie

Cena może wydawać się minusem jednak jest on bardzo wydajny. Jedna pompka starcza mi na całą twarz, nie potrzebuję ani więcej ani mniej.
Podkład sprzedawany jest bez pompki. Miałam w swoim życiu wiele fluidów bez pompeczki na przykłąd #REVLON CS czy #Estee Lauder Double Wear jednak w przypadku Stuio Fix pompka jest niezbędna. Podkład jest zbyt zbity żeby móc wylewać sobie pożądaną ilość na dłoń. Pompke można dokupić co jest dla mnie troszkę głupiutkie.
Podkład mnie nie wysusza i nie zapycha. Jest to dla mnie bardzo ważne, gdyż pomimo codziennego nawilżania i stosowania kremów miałam problem z suchą skórą w okolicach nosa. Niektóre fluidy aodchodziły razem z suchą skórką.

Koszt podkładu: £21.5 | Koszt pompki: £4

Na pewno kupię go jeszcze nie raz. Jestem nim szczerze zachwycona i z ręką na sercu mogę polecić każdemu.


A Wy macie jakieś doświadczenia z tym podkładem?
  • awatar Pepperberry: U mnie w mieście mamy taki house of fraser i tam jak robiłam zakupy Lancoma już na świąteczne prezenty Pani dała mi taką małą buteleczke. Ja chyba też ten mam. Zupełnoe mi nie pasuje.. :( a jaka cena!
  • awatar meredith85: @Pepperberry: a który z lancome testujesz??ja miałam dość sporo próbke teint idole ultra 24h i ładnie wygładał na twarzy tylko ten zapach, nie wiem jakos czułam go caly dzień i chyba nie kupie przez ten zapach tego podkładu
  • awatar Pepperberry: teraz testuję podkład Lancome i gdybym kupiła pełnowymiarowy produkt to byłabym nieźle zdenerwowana. Jeden dzień wszystko pięknie a na drugi spływająca maska. Nie mam pojęcia dlaczego. :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Hej!

Dosyć leniuchowania na dziś, idziemy na spacer i może jakieś lody!
O dziwo, mimo pochmurnego nieba jest cieplutko. Żadnego deszczu, wiatru i innych niepożądanych zjawisk. Trzeba wykorzystać dzień, ponieważ tu gdzie mieszkam mam takich niewiele

Dziś mam na sobie prosty zestawik, bez żadnych ekstrawagancji
Sweterek śnieżynek w kolorze pudrowego różu połączyłam z czarnymi wosokwymi spodniami. Biały kołnierzyk wystający spod sweterka jest elementem bluzki

Sweter- Atmosphere | Spodnie- @ | Kaloszki- NoName | Torebka- Mohito
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Witam!

Na jednej z przerw w pracy podkradłam koleżance pewną książkę. Już pierwsze strony wciągnęły mnie maksymalnie. "Arabska żona" opowiada o nastoletniej Dorocie, która zakochuje się bez granic w Ahmedzie, studencie informatyki libijskiego pochodzenia. Między młodymi kochankami dochodzi coraz częściej do wspólnych spotkań, zbliżeń, czego owocem staje się ciąża a następnie małżeństwo. Początkowo akcja rozgrywa się w Polsce, lecz póżniej przenosi się do Libii, ojczyzny Ahmeda, gdzie według Doroty udali się jedynie by spędzić wakacje. Następne rozdziały opowiadają o losach młodej mamy, które nie zawsze są kolorowe. Książka jest bardzo wciągająca i przejmująca. Razem z Dorotą przeżywałam jej wstrząsające losy.
Arabska córka czy Arabska Krew to kontuacja pierwszej części, równie wstrząsająca. Nie da się obojętnie przejść obok histori bohaterek. Książka skupia w sobie absurdy jakie panują w krajach Arabski, ktróch my, europejki, nie jesteśmy sobie w stanie wyobrazić. Nie będę opowiadać akcji jakie miały miejsce, jeśli ktoś zechce przeczytać sam się przekona.
Teraz z żalem skończyłam czytać Arabksą Księżniczkę i w chwili jak ta zawsze czuje pewnego rodzaju pustkę. Przez ostatnie dwa tygodnie byłam nieźle pochłonięta losami głownych bohaterek. Dużo myślałam na ten temat, analizowałam ich położenie, decyzje, często irracjonalne. Niecierpliwie oczekuję kontynuacji zawartej w Okruchach Raju. Odwlekam jednak czytanie, ponieważ następna część Okruchów ukaże się dopiero na wiosnę 2015 roku
Wszystkim mogę serdecznie polecić książkę. Dzięki niej można się zagłebić w arabską kulturę, życie codzienne muzułmańskich kobiet, sposoby myślenia i podchodzenia do życia uwarunkowanego prawem szarijatu.

Po każdej przeczytanej książce odczuwam pewną tęsknotę za bohaterkami, próbując wyobrazić sobie ich dalsze, narazie nieznane mi losy.

A wy macie jakieś refleksje związane z tą lub innymi, zbliżonymi tematycznie książkami? Chętnie poznam inne tytuły, innych autorów i bohaterów, których losy są podobne do tych przedstawionych przez Tanye Valko.
  • awatar Pepperberry: Oo dziękuję za nowe tytuły :) jak będę w PL muszę się zaopatrzyć :)
  • awatar meredith85: czytałam te ksiazki :) moja mama jest maniaczka i ma ich mnostwo :) mi najbardziej w pamiec zapadły "spalona zywcem" i "sprzedane"
  • awatar Pepperberry: Rositt serdecznie polecam :) już jakiś czas zainteresowałam się kulturą arabską i ta książka ciekawie obrazuje wiele kwestii.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›